wtorek, 17 marca 2015

ღ Rozdział 22 ღ

Nie wiem co teraz. Kopletnie zmieniło to moje plany. Nie sądziłem, że sobie przypomni. Zwłaszcza przez takie gówno, jak wyskoczenie z okna. Może nie powinienem podobnie się zachowywać? Ale co z tego jak jest już za późno. Może to i lepiej, że sobie przypomniała.
-Pamiętasz wszystko? - zapytałem ponownie niedowierzając.
-Pamiętam wszystko, ale jak przez mgłę. To tak jakby sen, dlatego nie mogłam w to wszystko do końca uwierzyć, aż potwierdziłeś moje przypuszczenia.
-Czyli gdybym nie potwierdził to dalej byś sądziła, że to sen?
-Raczej tak. Żałujesz, że mi powiedziałeś?
-Nie wiem. Sądzę, że to dobrze, że sobie przypomniałaś. Tylko boję się konsekwencji.
-Co?
-Obiecałem twojemu ojcu, że nie zniszczę ci ponownie życia.
-To tego nie rób.
-Świat jest nie przewidywalny, nie wiem co się stanie.
-Nie wracaj do walk, a wszystko się potoczy dobrze.
-Nie boję się o to. Martwi mnie mój ojciec, który kręci się koło naszego domu.
-Macie tego całego Alexa, prawda? Pomoże wam.
-Moja siostra nie może go zobaczyć. Wróci to wszystko co zniknęło.
-Harry - pogłaskała mój policzek - histeryzujesz. Gdyby chciał zobaczyć twoją siostrę, poszedłby do szpitala.
-On chce pieniędzy, albo gorzej. Znów wkręcić się w nasze życie.
-Wasza mama do tego nie dopuści.
-Masz rację. Jednak wciąż się obawiam.
-Wszystko zmierza w najlepszą stronę. Zacznij myśleć pozytywnie, Harry - pocałowała mnie w czoło i oparła głowę o moje ramię.
-Pora wracać - wyszeptałem smutno.
-Widzimy się jutro?
-Jutro? Obiecałem mamię, że pójdę do szpitala.
-Oh - posmutniała.
-Możesz iść ze mną - zaproponowałem - jeśli masz ochotę...
-Oczywiście, że mam.
Odprowadziłem ją do domu i pożegnałem szybkim, czułym pocałunkiem. Uśmiechnąłem się i sam wróciłem do domu.
Kiedy wszedłem ujrzałem moją mamę z Alexem siedzących na sofie przy lampce wina. Śmiała się. Była szczęśliwa. Dawno jej takiej nie widziałem. Nie chcąc im przeszkadzać poszedłem do swojejgo pokoju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz