wtorek, 17 marca 2015

ღ Rozdział 19 ღ

-Rozgość się.
-Dzięki.
-Chcesz coś do pica?
-Hmm, coś ciepłego?
-Herbatę? - kocham jej herbatę.
-Chętnie.
Usiadłem na kanapie i potarłem uda żeby trochę się rozgrzać. Rozjerzałem i śmiało mogę stwierdzić, że nic się tu nie zmieniło. Nawet to i lepiej.
-Z cytryną?! - krzyknęła z kuchni.
-Tak - odkrzyknąłem i zachichotałem sam do siebie.
-Może to dziwnie zabrzmieć, ale czuję jakby to się kiedyś często zdarzało.
-Co?
-Przepraszam, może nie powinnam tego mówić - położyła kubki na stoliku.
-Nie, nie! Nic się nie stało. Po prostu mnie zaitrygowałaś.
-Oh.
-Mów dalej.
-Cóż... Nikomu o tym nie mówiłam, bo bałam się, że uzna mnie za idiotkę, ale mam takie dziwne uczucie w sobie. Jakby wszystko od nowa i pustkę po stracie kogoś bliskiego. Brakuję mi ciepła tej osoby.
-Rozumiem.
-Dlatego tak bardzo zależy mi na tobie, bo przy tobie tej pustki nie czuję.
-Nigdzie się nie wybieram słonko - pocałowałem ją w czoło i przytuliłem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz