niedziela, 28 grudnia 2014

ღ Rozdział 9 ღ

Moje oczy same się zamykały ze znużenia. Kiedy nie było ruchu w tej pieprzonej kawiarni można by usnąć.
-Hej Jack! - zawołałem do współpracownika - zastąp mnie na chwile na kasie.
Chłopak kiwnął głową i podszedł do stanowiska, kiedy ja udałem się do szefa.
-Dzień dobry szefie.
-Witaj Harry! Co cię tu sprowadza?
-Mam prośbę. Jak pan wie moja siostra jest w szpitalu.
-Właśnie, właśnie! Jak się czuję?
-Jest coraz lepiej, jednak trzeba wpłacić kolejną sumę pieniędzy.
-Rozumiem - odparł zamyślony.
-Więc chciałem pana prosić o wypłatę tydzień wcześniej.
-Nie ma problemu chłopcze. Jesteś moim najlepszym pracownikiem i z ochotą wypłacę ci wcześniej pieniądze. Przyjdź po skończeniu zmiany.
-Dziękuje panu.
-Drobiazg.
Wyszedłem z biura i zająłem swoje miejsce za ladą.
Godziny mijały, a ruchu jak nie było tak nie ma. Postanowiłem napisać do Rue.
Harry: Cześć piękna x
Rue: Hej Harry :)
Harry: Co porabiasz?
Rue: Jestem ze znajomym na kawie, a ty?
Harry: Siedzę w pracy i kurewsko się nudzę. Nie ma w ogóle ruchu.
Rue: Jaka szkoda :( x
Harry: Z jakim znajomym?
Rue: Ehh.. Na pewno nie znasz.
Harry: No mów x
Rue: Niall Horan, mój stary dobry znajomy :)
Harry: Znamy się akurat.
Rue: To świetnie! x
Harry: Można tak powiedzieć.
Rue: Może się kiedyś razem umówimy? x
Harry: To chyba nie jest dobry pomysł.
Rue: Czemu? :(
Harry: Nie jesteśmy akurat w dobrym kontakcie. Słuchaj nie mów mu, że się spotykamy ok?
Rue: Hmm, no dobra. Skoro sobie nie życzysz.
Harry: To nie tak, że nie chcę. Po prostu...
Rue: Rozumiem. Muszę kończyć. Pa Harry.
Harry: Mam nadzieję, że wszystko jest dalej ok między nami.
Harry: Papa x
Brawo Harry. Sprzedałem sobie mentalnego liścia w twarz.
-Dzień dobry, poproszę latte bez cukru. - podniosłem głowę i ujrzałem znajomą mi twarzy.
-Ali?
-Harry?! Co ty tu robisz? - powiedziała pół głosem.



KOMENTUJCIE MI TU ŁADNIE ;)

1 komentarz:

  1. Fajny ale czemu taki krótki... czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń