czwartek, 25 grudnia 2014

ღ Rozdział 8 ღ

Wsiadłem do samochodu i ruszyłem w stronę domu. Byłem cały w skowronkach kiedy dojechałem do celu. Otworzyłem drzwi i wszedłem zamyślony do środka.
-Harry? To ty?
-Tak ja. Coś się stało?
-Nic wielkiego. Martwiłam się czemu tyle cię nie było.
-Nic mi nie jest. A jak z Abbey? - zmieniłem temat.
-Coraz lepiej. Trzeba tylko wpłacić kolejną sumę pieniędzy.
-Poproszę szefa żeby mi coś odpalił.
-Byłoby cudownie. Mi zostało kilkaset złotych, ale muszę je wydać na rachunki i jedzenie.
-Nie martw się o pieniądze mamo. Damy radę.
-Mam nadzieje synku.
-Co jest mamo? - coś nie grało. Zachowywała się inaczej niż zwykle.
-O co ci chodzi?
-Przecież widzę, że coś jest nie tak.
-Nie chce cię zamartwiać.
-Będę się bardziej martwił jak mi nie powiesz.
-Cóż... Widziałam ojca jak się kręcił koło domu. Wracałam akurat z pracy.
-Widział cię?
-Wątpię.
-Cholera to mamy problem. Jak Abbey wróci do domu to znowu zacznie się to samo.
-Wiem, kochanie.
-Trzeba kogoś poprosić żeby zajął się domem jak nas nie będzie.
-Mam takiego przyjaciela, dobrego. Mogę go spytać, czy nie jest chętny zamieszkasz.
-A jego praca?
-On pracuje w domu.
-Byłoby świetnie mamo.
-Zadzwonię do niego jutro, a teraz idź już spać.

-Dobrze, ty też spróbuj. Wiem jakie to dla ciebie ciężka sytuacja.
-Dziękuje ci Harry, że jesteś - przytuliłem ją.
-A mówiłeś, że gdzie byłeś? - ponownie zaczęła drążyć temat.
-Z kumplami, wyskoczyłem na piwo.
-Aha - widziałem w jej oczach, że mi nie wierzy - w takim razie dobranoc - odetchnąłem z ulgą.
Nie mogłem jej powiedzieć o randce. Dostałaby zawału, chyba. Ojciec i brat Rue też nie mogą się dowiedzieć o tym, że znów się spotykamy. Mimo, iż skończyłem z walkami wciąż jednak pozostaje sprawa, że obiecałem im, że się do niej nie będę zbliżać, ale to takie ciężkie.
Nie jestem w stanie trzymać się od niej z daleka.
Sory za błędy. Magia pisania na telefonie :c
Dla podważenia ostatniego negatywnego komentarza. Nie przestanę pisać po kilku negatywnych komentarzach drogi anonimie. Nie narzucaj mi swojego zdania, bo to nie zmienia faktu, że ktoś to czyta. Odwiedź mój profil na wattpad'zie (gdzie serdecznie zapraszam również czytelników) i pooglądaj sobie statystyki. Podlinkuję ci go niżej ;*
A moich kochanych czytelników zapraszam do odwiedzenia go, bo zazwyczaj rozdziały pojawiają się tam wcześniej.

1 komentarz:

  1. Pisz dalej i niczym się nie przejmuj; spełnienia marzeń w 2015 roku <3

    OdpowiedzUsuń