środa, 10 września 2014

ღ Rozdział 5 ღ

-Harry! - budzi mnie głos - Harry wstawaj!

-Co? - mówię ospale.

-Ktoś jest w domu.

Momentalnie zerwałem się z łóżek i spojrzałem na mamę.

-Jesteś pewna? - szepczę.

-Słyszałam jak ktoś próbował otworzyć drzwi i kroki.

-Zostań tu, a ja pójdę sprawdzić.

-Idę z tobą Harry.

-Nie, zostań tu.

-Cicho. Idę z tobą i kropka.

-Ugh... Dobra.

Zeszliśmy powoli schodami. Mama cicho szła za mną. Usłyszałem ciche kroki dobigające z kuchni. Wziąłem jakiś kij ze stojaka na parasole i pokazałem palcem, że ma tu zostać. Wyszłem zza ściany i ujrzałem wysoką sylwetkę meżczyzny, który szukał czegoś w szafkach.

-Wybrałeś zły dom kolego.

Ruszyłem szybkim krokiem w stronę złodzieja i zamachnąłem się kijem. Już miałem go uderzyć gdy nagle zobaczyłem jego twarz.

-Harry, synu. - odezwal się kiedy opuściłem kij. Mama wyleciała zza ściany.

-Co ty tu robisz? - zapytała lekko spanikowana

-Jak to co? Przyszedł nas opierdolić z kasy!

-Harry.

-A źle mówię?

-Właściwie to ma rację Annie. Zadłużyłem się i to był mój jedyny pomysł.

-Żyjemy ubogo, a ty nas jeszcze okradasz?! Wykurwiaj, albo tego użyję!

-Harry, to twój ojciec.

-Potwór.

-Każdy potwór jest człowiekiem.

-Wypierdalaj.

-A gdzie jest Abbey?

W tym momencie się we mnie zagotowało. Upuściłem kij i wymierzyłem moją pięść w jego podbródek. Stracił równowagę i przewrócił się, uderzając głową o ścianę.

-Wypierdalaj, albo jeszcze dziś pożałujesz.

Wstał w pośpiechu i wykulał się z domu. Spojrzałem na mamę, która drgała ze strachu i z zimna.

-Wszystko w porzątku? - zapytałem z troską.

-Kiedy zobaczyłam jego twarz... Wszystko przeleciało mi przed oczami. Spodziewałam się wszystkich tylko nie jego.

-Juz dobrze - przytuliłem ją na pocieszenie. Gładziłem jej plecy żeby się uspokoiła.

-Chodźmy już spać, masz jutro pracę.

Jednak nie byłem w stanie. Ciągle się we mnie gotowało. No, ale to normalne. To był jebany pedofil i prześladowca. Przylazł, bo odsiedział swoje i nie miał pomysłu na życie.

  

Rano byłem ledwo przytomny. Nawet kawa mi nie pomagała. Siedziałem przy ladzie, głowę podpierałem ręką. Moje powieki były coraz cięższe.

-Dzień dobry młody człowieku - odezwała się z entuzjazem starsza pani.

-Witam. W czym mogę służyć?

-Po proszę herbatę o smaku owoców leśnych.

-Już się robi - uśmiechnąłem się, a potem zaparzyłem herbatę.

Położyłem napój na ladzie i dostrzegłem w tym samym momencie, że przez drzwi wejściowe wchodzi Ruby.

-Dziękuje. Jesteś strasznie miły i przypominasz mi mojego wnuka. Też miał loki i takie dołeczki - w tym momencie złapała mnie za policzek i uszypła go. Usłyszałem chichichot Rue. Wszędzie go rozpoznam. To miód na moje serce.

-Należy się 1,20£ - mówię pocierajac bolące miejsce.

-Reszty nie trzeba - uśmiechnęła się, wzięła filiżankę i odeszła.

-Jesteś taki uroczy, że nawet staruszki się tobą zachwycają.

-Wolałbym określenie seksowny, ale niech ci będzie.

-Mam być zazdrosna o nią? - kiwnęła w stronę starszej pani i ponownie zachichotała.

-Czemu miałabyś być zazdrosna?

-Moja sprawa - odpowiedziała tajemniczo - Bezkofeinową po proszę.

Włączyłem ekspres i odwróciłem się ponownie w jej stronę. Uśmiechnąłem się podejrzliwie, a ona przestąpiła z nogi na nogę. Kiedy ekspres zapikał na znak, że kawa gotowa, posłodziłem ją i podałem Rue.

-1,50£.

Podała mi pieniądze i wzięła kubek do ręki.

-Jesteś wolny jutro wieczorem?

-Możliwe, a co?

-Może przejdziemy się gdzieś? Na przykład do parku. - to tam ją poznałem...

-Jasne.

-To super o 16:30 jest spoko?

-Pewnie.

-To fajnie - uśmiechnęła się słodko - to w takim razie do jutra.

-Pa - westchnąłem ciężko.

Miałem się trzymać z daleka. Miałem...

Ale nie mogłem się powstrzymać, w końcu ją kocham...

4 komentarze:

  1. Rurry *.*
    Woah początkowa akcja była rewelecayjna! Harry bardzo dobrze się zachował w stosunku do ojca.
    Każdy potwór jest człowiekiem >>> tak bardzo AHS <3
    Najbardziej rozwala mnie czasownik wykurwiaj xD idk why xD
    Czekam na ich randkę!
    Kocham, @youmakememad96 .xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Awww, super <3 czekam na next ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super <3 Nie mogę się doczekać następnego rozdziału

    OdpowiedzUsuń