środa, 20 sierpnia 2014

ღ Prolog ღ

Moje życie to piekło. Od sześciu miesięcy żyję jak gówno. Pracuję u wuja bite dwanaście godzin dziennie, sześć dni w tygodniu. Mimo zawalonego dnia nie mogę o niej przestać myśleć.
Jak się czuje?
Wszystko z nią w porządku?
Ma kogoś?
Przypomniała sobie kim jestem?

Otrząśnij się Harry. Nie pamięta i niech lepiej tak zostanie...

Jedak za każdym razem kiedy mówię "dość" to i tak to wraca. Nie potrafię przestać. Była moja i w głębi duszy dalej jest.
- Proszę aby Harry Styles zgłosił się do gabinetu kierownika. Natychmiast. - przemyślenia przerywa mi głośnik w sklepie. Robię to co karzą i kieruję się do wejścia z napisem " nieupoważnionym wstęp wzbroniony". Idę długim korytarzem, potem skręcam w lewo i już stoję przed drzwiami. Wchodzę i siadam na przeciwko kierownika - wujka Marka.
-Możesz mi wytłumaczyć Harry co się z tobą dzieje?
-To znaczy?
-Z każdym miesiącem jest coraz gorzej. Klienci, których obsługujesz skarżą się na ciebie.
-Ja... nie wiem jak to wytłumaczyć.
-Miesiąc temu postawiłem ci ultimatum, albo się poprawisz, albo cię wywalę. Tylko, że ty się nie poprawiłeś. Tobie się pogorszyło.
-Oh.
-Bardzo mi przykro Harry, ale jestem zmuszony cię zwolnić. Weź swoje rzeczy, a uniform i kluczyki zostaw w szafce.
Nie odzywając się wyszedłem z gabinetu. Podszedłem do mojej szafki i włożyłem do niej uniform składający się z niebieskiej bluzki polo i żółtego, cienkiego fartucha. Opuściłem miejsce pracy. Cóż byłej pracy. Wsiadłem do samochodu i pojechałem do mojego wynajmowanego mieszkania.
Śmierdzi tu stęchlizną. Nie wiem co ze sobą zrobić. Jutro poszukam jakiejś nowej pracy, bo dziś jestem wyczerpany... tym wszystkim. Kiedy moje oczy się kleją dzwoni telefon. Kurwa.
-Hallo - mówię zaspany.
-Harry, kochanie dzięki Bogu odebrałeś - mówi moja mama. Ma spanikowany głos. 
-Czemu dzwonisz. Coś się stało?
-Abbey jest w szpitalu, to coś poważnego. Proszę przyjedź. Potrzebujmy cię.
-Postaram się przyjechać jak najszybciej.
-Dziękuje ci Harry.
Rozłączyłem się. Musze tam wrócić. Dla Abbey, dla mamy. Szanse, że ją spotkam są nie wielkie. Będę trzymał się z daleka od jej dzielnicy, a przynajmniej będę próbował.


___________________________________________

A więc... Mamy Prolog!! Dla sprostowania, wciąż nie mam klawiatury - piszę to na telefonie. Stwierdziłam, że dość się naczekaliście, a ja dość odpoczęłam. Póki klawiaturka nie przyjdzie będę pisała na telefonie, a rozdziały będą rzadziej dodawane. Tyle w temacie. Dobranoc! ;*

5 komentarzy:

  1. Fajny prolog, przyjemnie się go czytało. Widzę, że Harry bardzo cierpi i nie może zapomnieć o swojej wybrance. Ba, przynajmniej tak mi się wydaje. Mimo wszystko wydaje mi się, że Stylesowi nie uda się jednak trzymać z daleka od tej dzielnicy. Przeczuwam, że może się coś stać. W każdym razie, czekam na news!
    Weny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się że już są dalsze losy Hazzy przyznam się,że tęskniłam, czekam na następny rozdział ; ściskam i życzę natchnienia...

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie zapowiadający się prolog :)
    Czuję, że już niedługo zobaczy się ze swoją ukochaną. Oby sobie go z czasem zaczęła przypominać, a jeśli nie.. niech rozkocha ją w sobie na nowo
    Mam nadzieję, że to nic poważnego z jego siostrą.
    Czekam na 1. i życzę mnóstwo weny <3
    Buziaki, @youmakememad96 . xx

    [victim-ff]
    [envy-fanfiction]

    OdpowiedzUsuń
  4. Och, świetny prolog xx wielbię

    OdpowiedzUsuń